Bieganie to moja pasja. Co tu dużo mówić – uwielbiam biegać. Ale nie zawsze tak było. Gdyby ten wpis czytała moja nauczycielka WF-u z podstawówki, pewnie w tym miejscu parsknęłaby śmiechem 😉 O ile sport mam we krwi i zawsze, od kiedy sięgam pamięcią, coś trenowałam, o tyle bieganie traktowałam jako przykry obowiązek. A potem coś się zmieniło. Zaczęłam biegać. I tak to się jakoś rozkręciło. Zatem pytanie podstawowe brzmi – jak zacząć biegać?

Wiele osób, patrząc na moje foty z Instagrama lub doniesienia na Facebooku😉, pyta mnie jak zacząć biegać. Cieszy mnie to, że moja aktywność wpływa na decyzje albo przynajmniej na myślenie o podjęcie pewnych decyzji przez innych. Jak zacząć biegać? Pozwólcie, że na to pytanie odpowiem na swoim przykładzie. Poniżej znajdziecie kilka moich, osobistych protipów:

Sprawdź, czy nie ma przeciwwskazań

Morfologia kojarzy Wam się z lekcjami biologii z liceum a EKG z jakąś nową marką piwka? Czas wybrać się do lekarza i sprawdzić, czy nic Wam nie dolega. Ogólne badania krwi i EKG to podstawa. Bieganiem nie chcecie sobie zrobić przecież krzywdy. Warto raz na rok, kontrolnie, zrobić sobie taki szybki przegląd organizmu. Jeśli wszystko jest na swoim miejscu, nic Wam nie skrzypi, cieszycie się dobrym zdrowiem, możecie zaczynać!

Zacznij powoli

Nie jest to żaden rocket science, ale na pytanie o to jak zacząć biegać, odpowiem – powoli. I tu mam na myśli zarówno tempo, jak i pokonywane dystanse. Jeśli do tej pory prowadziliście bardziej pasywny tryb życia, a Wasza praca to 8 godzin za biurkiem, to nie porywajcie się z motyką na Słońce. Nie od razu Rzym zbudowano! Nie spodziewajcie się, że na pierwszym treningu sprintem przebiegniecie 5 kilometrów. Po pierwsze, możecie po prostu zrobić sobie krzywdę, a po drugie szybko się zniechęcicie i kolejny raz nie będzie Wam się już chciało wyjść na zewnątrz, macie to jak w banku. Jak więc zacząć biegać? Zaplanujcie sobie aktywne 30 minut i podzielcie ten czas na odcinki. Większość tego czasu po prostu dynamicznie maszerujcie, a kiedy poczujecie się na siłach możecie pobiec – ale truchtem! Żadnych sprintów! Jeśli czujecie, że się mocno męczycie – zwolnijcie. Po jakimś czasie zauważycie, że coraz rzadziej chcecie przejść do marszu. Ja tak właśnie zaczynałam – na spokojnie. Dzięki temu nie byłam zniechęcona, z przyjemnością wychodziłam na trening, a zanim się nie obejrzałam, spokojnym tempem mogłam przebiec te 30 minut. Jak mój organizm pomacał się już ze sportem, poszukałam pierwszych, gotowych planów treningowych dla początkujących.

Zrób sobie plan

Ustalcie sobie ile czasu w tygodniu możecie poświęcić na bieganie i tego się trzymajcie. Ja zaplanowałam sobie 4 biegowe dni w tygodniu. Treningi włączyłam do mojej rutyny. Po prostu wiem, że zawsze we wtorki, czwartki, sobotę i niedzielę biegam.  Z takim ustalonym z góry planem łatwiej jest mi się zmotywować. Łatwiej jest mi także umówić się z mężem, który już wie, że w te dni sam spędza czas z dziećmi. Jeśli chodzi o dni w tygodniu – biegam po południu. W weekend wychodzi to różnie, bardziej spontanicznie, w zależności od aktywności z dziećmi.

Nagradzaj się za małe sukcesy

Wyszliście na trening zgodnie z planem? Pogratulujcie sobie. Za każdym razem. Może to wyda Wam się totalnie durne, ale ja sobie dziękuję w myślach. Za to, że wykonałam kawał dobrej roboty, wyszłam, przebiegłam, poćwiczyłam, dotleniłam się, miałam czas na przemyślenia. Po takim wewnętrznym docenieniu się czuję się zdecydowanie lepiej! To naprawdę działa, chociaż na początku może Wam się to wydać śmieszne. Spróbujcie koniecznie 😊

Pamiętaj o rozciąganiu

To jest ten punkt całego biegania, o którym niestety najczęściej po prostu się zapomina. Albo z premedytacją się go pomija, a jest on niesłychanie ważny. Po każdym treningu warto poświęcić kilka minut na porządne rozciąganie, czy rolowanie. Bez tego ani rusz.

Nie inwestuj, przynajmniej na początku

Jeszcze nie zaczęliście biegać, ale macie już nowe buty i cały sprzęt sportowy? Świetnie! Tylko na dłuższą metę takie działanie jest zupełnie bez sensu. Na pierwsze treningi nie potrzebujecie żadnych biegowych gadżetów ani profesjonalnego stroju. Nie umawiajcie się, że jak tylko kupicie sobie nowe spodnie, czy zegarek to wtedy na pewno zaczniecie biegać. Nie warunkujcie od zakupów uprawiania sportu. Jeśli naprawdę zależy Wam na bieganiu, na początek wystarczy zwykły dres, oraz para sportowych butów. Na poważne zakupy przyjdzie jeszcze czas. Nie ma na co zwlekać! Wiecie jak jest – kiepskiej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy 😉

Zacznij już teraz

Nie czekajcie do wiosny, albo na koleżankę, aż wróci z wakacji. Po prostu wyjdźcie i zacznijcie już teraz. I chociaż na początku może być ciężko, już po pierwszym miesiącu regularnych treningów zobaczycie różnicę. Będzie Wam się lepiej pracować, a przy biegnięciu do autobusu nie dostaniecie zadyszki. W pewnym momencie Wasz organizm sam będzie się upominał o trening. I to szybciej niż myślicie. Bo bieganie mocno uzależnia – I know what I’m sayin’ ☺️

Do zobaczenia na biegowych ścieżkach!

Shares